Tradycyjna podróż z domu panny młodej do kościoła i następnie do domu weselnego. Po drodze narobiliśmy oczywiście dużo hałasu jak przystało na profesjonalną paradę ślubną. Kilka rundek po Pasłęku przy wyjących klaksonach i silnikach, aż do odciny na pewno poinformowało wszystkich mieszkańców o tak doniosłej chwili jak ślub kolegi motocyklisty. ;-)
Na sam koniec, już pod domem weselnym zlał nas deszcz, więc pojechaliśmy do siedziby Klubu Motocyklowego JAMAZ na kawę i pizzę. Odpoczynek, rozmowy przy kawie i nastep nie powrót do Elbląga. Krótko podsumowując wyjazd? Był bardzo udany! ;-) Zwłaszcza parada po Pasłęku. ;-) Policja nie interweniowała. Organizacja i zabawa na najwyzszym poziomie.
Zaskoczyło mnie to, jak prosto to zostało pokazane — bez zbędnego tłumaczenia, a i tak wszystko było czytelne. Sama też mam wrażenie, że blogi dziś trochę przycichły, bo ludzie częściej siedzą na Facebooku i YouTube. Tu czytałam: https://borawskikrzysztof.blogspot.com/2014/06/parada-slubna-jamaz-pasek.html
OdpowiedzUsuń